Google Ads przywraca znane nazwy strategii bidowania. Jeśli zarządzasz kampaniami, musisz wiedzieć, co się zmienia i jak to wpłynie na Twoją codzienną pracę.
Google Ads zmienia sposób, w jaki oznacza strategie Smart Bidding. Chodzi o rozdzielenie strategii opartych na celach od tych zorientowanych na wolumen. Konkretnie: „Maximize conversions with a Target CPA” wróci do starej nazwy – Target CPA. Podobnie „Maximize conversion value with a Target ROAS” znowu będzie nazywać się Target ROAS. Zmiana zaczyna się w tym miesiącu i dotyczy zarówno nowych, jak i istniejących kampanii.
Strategie Maximize Conversions i Maximize Conversion Value zostają bez zmian. Nadal będą dostępne dla reklamodawców, którzy chcą wycisnąć jak najwięcej konwersji lub wartości konwersji z budżetu – bez wskazywania konkretnego celu kosztowego. Twoje kampanie nie wymagają żadnej rekonfiguracji. Algorytm działa dokładnie tak samo jak wcześniej.

Przez ostatnie lata Google połączyło Target CPA i Target ROAS z Maximize Conversions i Maximize Conversion Value jako „opcje docelowe”. Brzmiało to logicznie z technicznego punktu widzenia, ale w praktyce myliło reklamodawców. Trudno było szybko ocenić, czy kampania optymalizuje się pod kątem konkretnego celu, czy po prostu maksymalizuje wolumen.
Według Search Engine Land, zmiana ma sprawić, żeby wybór strategii był bardziej czytelny – czy kampania dąży do maksymalnego wolumenu, czy stara się trafić w konkretny cel wydajnościowy. To ważne, bo te dwa podejścia prowadzą do różnych decyzji budżetowych i różnych oczekiwań wobec wyników.
To rozróżnienie ma realne znaczenie dla Twojej strategii. Strategie oparte na celach (Target CPA, Target ROAS) mówią algorytmowi: „zdobywaj konwersje, ale nie przekraczaj tego kosztu” albo „generuj wartość, ale utrzymaj ten zwrot z wydatków”. Algorytm może wtedy ograniczyć liczbę aukcji, żeby trzymać się celu. Możesz dostać mniej konwersji, ale za to tańszych lub bardziej wartościowych.
Strategie wolumenowe (Maximize Conversions, Maximize Conversion Value) działają inaczej. Mówisz algorytmowi: „wydaj cały budżet i zdobądź jak najwięcej”. Nie ma tu hamulca kosztowego. To dobre podejście, gdy budujesz skalę albo testujesz nową kampanię. Złe, gdy masz ścisłe KPI kosztowe. Teraz, gdy nazwy wracają do czytelnej formy, łatwiej będzie Ci wybrać właściwe narzędzie do właściwego celu.
Przy okazji warto wiedzieć o drugiej zmianie, która dzieje się równolegle. Google Ads zaczyna automatycznie włączać conversion-based customer lists dla kwalifikujących się reklamodawców. Dotyczy to tych, którzy już używają Enhanced Conversions i Customer Match, ale jeszcze nie aktywowali tej funkcji.
Według Search Engine Land, przetwarzanie danych ma ruszyć 18 sierpnia. Jeśli nie chcesz, żeby ta funkcja była włączona automatycznie, możesz ją wyłączyć w ustawieniach konta przed tą datą. To kolejny sygnał, że Google mocno pcha reklamodawców w stronę danych własnych (first-party data) – szczególnie w kontekście zmian prywatności w reklamie online.

Dobra wiadomość: nie musisz nic rekonfigurować. Google jasno mówi – żadnych zmian w działaniu algorytmu, żadnych zmian w wynikach kampanii, żadnych wymaganych działań ze strony reklamodawców. Kampanie będą licytować dokładnie tak samo jak dziś.
Ale jest jeden wyjątek. Jeśli Twoja firma korzysta z Google Ads API – na przykład przez własne narzędzia raportowe, integracje z CRM albo automatyczne tworzenie kampanii – powinieneś sprawdzić, czy Twoje integracje poprawnie rozpoznają nowe typy strategii. Google zaleca przejrzenie konfiguracji pod kątem BiddingStrategyType enum oraz standalone TARGET_CPA i TARGET_ROAS. Jeśli nie wiesz, co to znaczy, zapytaj swojego dewelopera lub agencję obsługującą integracje.
Dla większości małych i średnich firm ta zmiana to przede wszystkim okazja do porządku. Wiele kampanii działa na „domyślnych” ustawieniach, które ktoś skonfigurował dawno temu. Teraz, gdy nazwy staną się bardziej czytelne, warto zajrzeć do konta i sprawdzić, czy używane strategie faktycznie odpowiadają Twoim celom biznesowym.
Jeśli prowadzisz sklep internetowy i zależy Ci na konkretnym ROAS – upewnij się, że kampanie używają Target ROAS, nie Maximize Conversion Value bez celu. Jeśli prowadzisz kampanię leadową z określonym kosztem pozyskania klienta – Target CPA to Twoje narzędzie. Jeśli testujesz nową kampanię i chcesz zebrać dane – Maximize Conversions bez celu ma sens na początku. Zmiana nazw ułatwia te decyzje, bo od razu widać, co robi dana strategia.
Zaloguj się do Google Ads i sprawdź, które strategie bidowania aktualnie używasz – żebyś był gotowy na zmianę nazewnictwa, zanim pojawi się w Twoim koncie.